Polskie prawo nie zna prawa do wizerunku rzeczy
Art. 81 prawa autorskiego, czyli przepis o ochronie wizerunku, dotyczy wyłącznie osób. Rzecz nie ma dóbr osobistych, więc budynek, most czy pomnik nie mają wizerunku w tym znaczeniu i nikt nie może w ich imieniu domagać się zgody na publikację zdjęcia.
Sama własność też takiego uprawnienia nie daje. Właściciel decyduje o korzystaniu z rzeczy, a nie o tym, kto i skąd na nią patrzy. Fotografując budynek z ulicy, nie korzystasz z cudzej nieruchomości, tylko z widoku, który jest publicznie dostępny.
Dlatego sformułowanie „wizerunek obiektu jest zastrzeżony" nie ma oparcia w przepisie, na który zwykle się powołuje. To skrót myślowy, czasem świadomy, a bywa, że zwyczajnie przepisany z cudzego regulaminu.
Co naprawdę chroni znak towarowy
Ustawa Prawo własności przemysłowej reguluje między innymi znaki towarowe. Znakiem może być nazwa, logo, a w pewnych warunkach także charakterystyczny kształt. Rejestracja daje uprawnionemu prawo wyłącznego używania znaku w obrocie gospodarczym, dla wskazanych w zgłoszeniu towarów i usług.
Kluczowe są te dwa zastrzeżenia, bo wyznaczają cały zakres ochrony.
- W obrocie gospodarczym oznacza używanie znaku do oznaczania towarów lub usług, a nie każde jego pojawienie się w jakimkolwiek kontekście.
- Dla wskazanych klas oznacza, że ochrona obejmuje konkretne kategorie, na przykład usługi gastronomiczne czy odzież, a nie wszystko naraz.
Naruszeniem jest posłużenie się cudzym znakiem tak, by odbiorca uznał, że towar albo usługa pochodzi od uprawnionego lub jest z nim powiązana. Zdjęcie obiektu w artykule, albumie czy na stocku nie oznacza niczyich towarów, więc do takiej sytuacji nie dochodzi.
Różnica w jednym zdaniu. Znak towarowy chroni oznaczenie przed używaniem go jako oznaczenia, a nie obiekt przed byciem sfotografowanym.
Kiedy zastrzeżenie faktycznie coś znaczy
Bywa, że formuła na stronie obiektu jest prawdziwa, tylko dotyczy czegoś innego, niż sądzi fotograf. Trzy sytuacje, w których warto się zatrzymać.
Używasz nazwy w roli oznaczenia. Zdjęcie budynku na okładce przewodnika jest w porządku. Wypuszczenie linii koszulek z zarejestrowaną nazwą obiektu i sprzedawanie ich tak, jakby były oficjalnym merchandisingiem, to już inna sprawa.
Sugerujesz współpracę lub patronat. Materiał reklamowy zbudowany wokół cudzej marki potrafi wprowadzać w błąd co do powiązań gospodarczych, a to zakazuje ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, niezależnie od prawa autorskiego.
Wchodzisz na teren zarządzany. Regulamin obiektu może ograniczać sesje komercyjne, wnoszenie sprzętu czy użycie statywu. To uprawnienie wynika z władania nieruchomością, a nie z rejestracji znaku, i obowiązuje tylko na tym terenie.
Jak czytać takie formuły w praktyce
Gdy natrafisz na zastrzeżenie o „chronionym wizerunku obiektu", warto zadać trzy pytania.
- Skąd fotografowałem? Z miejsca ogólnie dostępnego czy z terenu, na który wpuszczono mnie na warunkach regulaminu.
- Co pokazuję? Sam obiekt czy także oznaczenie użyte w roli znaku towarowego.
- Do czego użyję zdjęcia? Do relacji i dokumentu, do ilustracji, czy do sprzedaży czegoś pod cudzą marką.
Przy zdjęciu zrobionym z ulicy i wykorzystanym jako fotografia, a nie jako oznaczenie towaru, odpowiedzi zwykle układają się po Twojej stronie. Podstawę prawną swobody fotografowania obiektów trwale umieszczonych w przestrzeni publicznej opisujemy w tekście o prawie panoramy w Polsce.
A jeśli w kadrze są ludzie
To zupełnie osobna warstwa i ocenia się ją niezależnie. Zdjęcie może być w pełni legalne z punktu widzenia obiektu i jednocześnie naruszać prawo do wizerunku przechodnia, który stał się jego tematem. Zasady rozbieramy w opracowaniu o ochronie wizerunku.
Tekst ma charakter informacyjny i przedstawia ogólne zasady, a nie ocenę konkretnej sprawy. Spory o znaki towarowe rozstrzyga się na tle całokształtu okoliczności, w tym treści rejestracji i sposobu użycia oznaczenia. Przy projekcie komercyjnym warto skonsultować się z rzecznikiem patentowym albo prawnikiem specjalizującym się we własności przemysłowej.