Mit, od którego trzeba się uwolnić
Zdanie „na ulicy można fotografować wszystko, bo to miejsce publiczne” jest powtarzane tak często, że brzmi jak przepis. Nie jest. Polskie prawo nie zawiera reguły, która zawieszałaby ochronę wizerunku na podstawie samego miejsca.
Rozróżnienie przebiega gdzie indziej. Samo zrobienie zdjęcia na ulicy jest co do zasady dozwolone. Dopiero jego rozpowszechnienie podlega ograniczeniom z art. 81 prawa autorskiego, opisanym w opracowaniu o ochronie wizerunku.
Test, który rozstrzyga większość przypadków
Zamiast pytać, gdzie zdjęcie powstało, zapytaj, o czym ono jest.
Jeśli usunięcie tej osoby z kadru nie zmienia tematu zdjęcia, mamy szczegół całości i zgoda nie jest potrzebna. Jeśli po jej usunięciu zdjęcie traci sens, ta osoba jest tematem i zgoda jest potrzebna.
Test jest prosty, ale trzeba go stosować uczciwie. Fotograf zwykle wie, dlaczego nacisnął spust migawki, i jeśli powodem była konkretna twarz, trudno potem twierdzić, że chodziło o krajobraz.
Cztery sytuacje z praktyki
Street photo
Najtrudniejszy gatunek pod tym względem, bo jego istotą bywa właśnie pojedynczy człowiek uchwycony bez wiedzy. Kadr, w którym przechodzień jest bohaterem, wymaga zgody na publikację, nawet jeśli powstał na chodniku. Część fotografów rozwiązuje to rozmową po zrobieniu zdjęcia, część kadruje tak, by postać pozostała anonimowa.
Warto pamiętać, że wystawa w galerii, album i profil w mediach społecznościowych to trzy różne formy rozpowszechnienia i każda jest oceniana osobno.
Relacja z imprezy publicznej
Tu wyjątek dotyczący szczegółu całości działa najszerzej. Zdjęcia publiczności, tłumu na koncercie czy uczestników biegu mieszczą się w nim, o ile tematem pozostaje wydarzenie. Problem zaczyna się przy zbliżeniach i przy podpisach z nazwiskami, bo podpis czyni z osoby temat publikacji.
Dzieci
Zasady formalnie są te same, ale zgody udziela rodzic lub opiekun prawny, a ocena naruszenia bywa surowsza. W praktyce przy zdjęciach dzieci warto przyjąć wyższy standard, niż wymaga przepis, i publikować tylko to, na co ma się wyraźną zgodę opiekuna. Dotyczy to także zdjęć grupowych z przedszkoli, szkół i zajęć sportowych.
Interwencje i sytuacje trudne
Wypadki, protesty, działania służb. Interes informacyjny bywa tu realny, ale nie znosi automatycznie ochrony wizerunku, zwłaszcza wobec osób poszkodowanych i postronnych. Redakcje stosują w takich przypadkach rozmycia twarzy nie z ostrożności prawnej, tylko dlatego, że to element rzemiosła.
Co realnie działa, gdy zgody nie masz
| Metoda | Skuteczność | Uwaga |
|---|---|---|
| Rozmowa i zgoda na miejscu | Pełna | Najlepsze rozwiązanie, przy pracy komercyjnej warto mieć ją na piśmie |
| Przekadrowanie | Wysoka | Zmienia temat zdjęcia, a nie tylko jego wygląd |
| Kadr od tyłu lub z profilu | Zmienna | Nie działa, jeśli osoba pozostaje rozpoznawalna po sylwetce lub kontekście |
| Rozmycie twarzy | Częściowa | Musi być skuteczne, delikatne rozmiękczenie nie wystarcza |
| Usunięcie postaci z kadru | Pełna | Nie stosować w fotografii dokumentalnej i prasowej |
Kwestia RODO
Od 2018 roku zdjęcie pozwalające zidentyfikować osobę jest daną osobową. Dla fotografii prasowej i artystycznej przewidziano odrębne regulacje, ale przy zdjęciach wykorzystywanych w działalności gospodarczej warstwa ta ma znaczenie praktyczne: trzeba wiedzieć, na jakiej podstawie przetwarza się materiał i jak długo się go przechowuje.
Dla fotografa prowadzącego działalność oznacza to zwykle prostą rzecz: uporządkowany zbiór zgód i świadomość, co leży w archiwum. Przy okazji warto wtedy przejrzeć metadane plików, o czym piszemy w tekście o przygotowaniu zdjęć do publikacji.
Tekst ma charakter informacyjny i przedstawia ogólne zasady, a nie ocenę konkretnej sprawy. Sprawy wizerunkowe rozstrzyga się na tle całokształtu okoliczności, dlatego przy sporze warto skonsultować się z radcą prawnym lub adwokatem.