Trasa.com.pl

Dane osobowe

RODO a publikacja zdjęć

Art. 81 mówi o rozpowszechnianiu wizerunku. RODO mówi o przetwarzaniu danych. To dwa reżimy, które na jednym portrecie spotykają się częściej, niż chciałby fotograf prowadzący działalność.

Dlaczego jeden portret ma dwa reżimy

RODO a publikacja zdjęć to pytanie, które wraca przy stronach firmowych, portfolio usługowym, relacjach z eventów i kampaniach w social media. Jeśli na fotografii da się zidentyfikować osobę, jej wizerunek co do zasady jest daną osobową. Opublikowanie takiego zdjęcia jest przetwarzaniem.

Niezależnie od tego art. 81 PrAut wymaga zezwolenia na rozpowszechnianie wizerunku, z wyjątkami dla osoby powszechnie znanej w związku z funkcją publiczną oraz dla osoby stanowiącej jedynie szczegół całości. O samym wizerunku w przestrzeni publicznej piszemy w zdjęciach ludzi w przestrzeni publicznej oraz w punkcie wyjścia o ochronie wizerunku.

Klucz: spełnienie wyjątku z prawa autorskiego nie „wyłącza” automatycznie RODO. I odwrotnie: podstawa z RODO nie zastępuje zgody na rozpowszechnianie wizerunku, gdy ta jest wymagana.

Kiedy zdjęcie to dane osobowe

Twarz, charakterystyczna sylwetka, mundur z imieniem, podpis pod kadrem, geotag przy domu, kontekst „Jan z księgowości”: wszystko, co pozwala zidentyfikować osobę bezpośrednio lub pośrednio. Rozmycie nieskuteczne, kadr „od tyłu” przy rozpoznawalnej osobie, mała grupa pozująca do obiektywu: to wciąż bywa identyfikowalne.

Inaczej wygląda tłum na placu, w którym nikt nie jest tematem. Tam argument „szczegółu całości” i argument braku realnej identyfikowalności często idą w parze, ale nadal oceniasz konkretny kadr, nie gatunek fotografii.

Podstawy z art. 6 RODO w praktyce fotografa

Najczęstsza przy portretach reklamowych i team page jest zgoda. Musi być dobrowolna, konkretna, świadoma, jednoznaczna, możliwa do wykazania i do wycofania. Blankiet „na wszystkie przyszłe wydarzenia” bywa słaby dowodowo.

Prawnie uzasadniony interes bywa rozważany przy wewnętrznych materiałach, dokumentacji wydarzenia branżowego albo komunikacji organizacji, ale wymaga testu równowagi i nie jest wytrychem do reklamy z twarzą klienta. Wykonanie umowy może uzasadniać obróbkę zdjęć ślubnych dla pary, która zamówiła sesję, lecz nie automatycznie wrzucenie ich twarzy do billboardu bez uzgodnienia.

Obowiązek prawny dotyczy raczej wąskich sytuacji (np. określone dokumentacje), a nie typowego streetu na Instagramie.

W skrócie. Im bardziej osoba jest bohaterem kadru i im bardziej komercyjny jest kontekst, tym bliżej zgody. Im bardziej anonimowy tłum i dokument wydarzenia, tym częściej analizujesz wyjątki i test interesu, ale bez autoamnestii.

Art. 9 i biometria: nie panikuj, ale nie lekceważ

Zwykłe zdjęcie twarzy nie staje się automatycznie daną biometryczną w rozumieniu art. 9 tylko dlatego, że widać nos i oczy. Biometria pojawia się przy specjalnym przetwarzaniu technicznym służącym jednoznacznej identyfikacji, np. w systemach rozpoznawania twarzy. Publikacja portretu w portfolio to zwykle art. 6, nie automatycznie art. 9. Monitoring z automatyczną identyfikacją to już inna rozmowa.

Street, prasa, sztuka

RODO przewiduje przestrzeń dla dziennikarstwa i wypowiedzi artystycznej, ale nie jest to karnet „wolno wszystko w Imieniu Sztuki”. Fotograf-hobbysta publikujący dla przyjemności i fotograf-przedsiębiorca budujący markę usługową są w różnej pozycji praktycznej. Im bliżej działalności gospodarczej i marketingu usług, tym bardziej opłaca się uporządkować podstawy, retencję i ścieżkę na wniosek o usunięcie.

Street pod kątem prawa autorskiego omawiamy w fotografii ulicznej a prawie. Tu dodaj warstwę: jeśli prowadzisz działalność i budujesz publiczne archiwum identyfikowalnych osób, myśl o tym jak o zbiorze danych, nie tylko jak o folderze RAW.

Co powinno znaleźć się w praktyce studio / freelancera

Firma, pracownicy, klienci

Zdjęcie na identyfikator i zdjęcie na baner rekrutacyjny to nie to samo. Intranet bywa innym ryzykiem niż publiczny LinkedIn firmy. UODO w materiałach o miejscu pracy podkreśla ostrożność przy publikacji wizerunku pracowników. Zgoda pracownika bywa problematyczna ze względu na zależność; czasem lepsze są inne podstawy dla wąskich celów wewnętrznych, a dla reklamy i tak wracasz do dobrowolnej, odłączonej zgody.

Checklist przed wrzuceniem portretu na stronę

  1. Czy osoba jest identyfikowalna?
  2. Czy mam zezwolenie z art. 81 albo wyjątek?
  3. Jaka jest podstawa RODO i czy umiem ją wykazać?
  4. Czy cel publikacji jest zgodny z tym, na co ktoś się zgodził?
  5. Czy wiem, jak zareaguję na żądanie usunięcia?

Jeśli na któreś pytanie odpowiadasz wzruszeniem ramion, to nie jest jeszcze gotowiec do „opublikuj”. RODO nie zabija fotografii. Zabija improvisację przy cudzej twarzy w kanale firmowym.

Najczęstsze pytania

Czy każde zdjęcie z twarzą podlega RODO?

Jeśli pozwala zidentyfikować osobę i jest przetwarzane (np. publikowane), zwykle tak. Samo przelotne spojrzenie na ulicy bez utrwalenia to inna sytuacja niż plik w chmurze i post na stronie.

Czy wyjątek z art. 81 wystarcza zamiast RODO?

Nie. To osobne reżimy. Wyjątek od zgody na rozpowszechnianie wizerunku nie zastępuje automatycznie podstawy przetwarzania danych.

Czy fotograf hobbysta też musi mieć RODO?

Obowiązki skalują się z rolą administratora i charakterem działalności. Hobby nie jest tarczą absolutną, ale inna jest skala ryzyka przy jednoosobowej działalności marketingowej.

Czy rozmazanie twarzy rozwiązuje temat?

Tylko jeśli anonimizacja jest skuteczna. Delikatne rozmycie, po którym osobę nadal rozpoznają znajomi, to często pozór, nie rozwiązanie.

Tekst ma charakter informacyjny i przedstawia ogólne zasady, a nie ocenę konkretnej sprawy. Nie stanowi porady prawnej. Przy sporze lub projekcie komercyjnym warto skonsultować się z radcą prawnym lub adwokatem.